Firma MARTOM (drzwimartom.pl) jest skoncentrowana na produkcji drzwi zewnętrznych. Dzięki wąskiej specjalizacji oferuje ciekawe produkty oparte na przemyślanych rozwiązaniach. Jeśli chcą Państwo dowiedzieć się czegoś więcej o tym producencie, zapraszamy do rozmowy z Piotrem Zawadzkim, dyrektorem ds. sprzedaży i marketingu MAR-TOM Sp. z o.o. (MARTOM).
Jak długo MARTOM działa na rynku?
Firma powstała w roku 1999, czyli działamy na rynku już 23 lata. Początki, jak to przeważnie bywa, były trudne. Przez pierwsze 6 lat MARTOM prowadził produkcję w Wodzisławiu niedaleko Jędrzejowa. Można chyba powiedzieć, że w tym okresie była to firma „garażowa”. W związku z rozwojem konieczne było znalezienie większych pomieszczeń i w roku 2005 firma wynajęła halę produkcyjną w Jędrzejowie. Bardzo dużym krokiem w rozwoju MARTOMU było wybudowanie własnej siedziby z halą produkcyjną w roku 2011. Od tamtej pory powstały kolejne trzy hale. Obecnie MARTOM ma potencjał produkcyjny na poziomie nawet 600 sztuk drzwi zewnętrznych na dobę.
Historia firmy rzeczywiście jest długa. Na rynku jednak głośno o MARTOMIE zaczęło się robić dopiero od kilku lat.
Rzeczywiście jest to prawda. Do roku 2016 MARTOM funkcjonował przede wszystkim w cenowym segmencie rynku. Firma dostrzegła wówczas zmieniające się potrzeby klientów i transformacje zachodzące na rynku. Z inicjatywy Zarządu powstała nowa strategia rynkowa. MARTOM podjął decyzję o repozycjonowaniu się do segmentu Medium i Premium.
Decyzja ta wymagała radykalnych zmian praktycznie we wszystkich obszarach funkcjonowania Spółki. Zostały zaprojektowane nowe grupy produktów, przeprowadziliśmy rebranding marki, zupełnie zmieniliśmy strategię dystrybucji, wdrożyliśmy nowe oprogramowanie itd.
Czy były obawy związane z wprowadzeniem tak poważnych zmian?
Oczywiście. Każda taka rewolucja jest obarczona dużym ryzykiem. Dlatego opracowaliśmy bardzo precyzyjny plan działania na kilka lat do przodu. Dużo zmian musiało również zajść w podejściu i mentalności pracowników. Ważną decyzją było to, że zmiany zachodziły ewolucyjnie. Ostatecznie ryzyko się opłaciło i dało to firmie potężny impuls do dalszego dynamicznego rozwoju. Możemy się pochwalić, że w roku 2021 zrobiliśmy obrót blisko 4 razy większy niż w roku 2016.
Jak obecnie ocenia Pan pozycję MARTOM na rynku polskim?
Porównując wyniki poszczególnych firm, należy wziąć pod uwagę, że MARTOM, jako jeden z nielicznych, jest skoncentrowany wyłącznie na produkcji drzwi zewnętrznych. Jest to nasza świadoma decyzja strategiczna oparta na założeniu, że wąska specjalizacja daje przewagę konkurencyjną.
Wielu producentów drzwi zewnętrznych ma w swojej ofercie również inne produkty, takie jak: okna, rolety, ślusarkę aluminiową, bramy garażowe, drzwi wewnątrzlokalowe itp. Według naszych szacunków w kategorii produktowej „drzwi zewnętrzne” jesteśmy jednym z trzech największych dostawców na rynku polskim. Nie jest to jednak coś, co nas jakoś szczególnie emocjonuje. Jesteśmy skoncentrowani na swoich działaniach. Mamy swoją przemyślaną strategię i skupiamy się na jej realizacji.
Do jakiej grupy klientów obecnie MARTOM kieruje swoją ofertę?
Można powiedzieć, że nasza oferta obejmuje wszystkie segmenty rynku. Proponujemy drzwi pasywne, energooszczędne, do domów o niższych wymaganiach, do mieszkań, do pomieszczeń gospodarczych, specjalne, takie jak antywłamaniowe, akustyczne oraz przeciwpożarowe.
Co pana zdaniem decyduje o takim dynamicznym rozwoju firmy w ostatnich latach?
Po prostu stosujemy się do fundamentalnych zasad marketingu: wsłuchujemy się w potrzeby naszych klientów i staramy się je zaspokajać. Jednak w naszej branży nie da się zbyt dużo zmienić z dnia na dzień. Wdrożenie nowych technologii często wymaga nowego parku maszynowego oraz większej powierzchni produkcyjnej. Proces inwestycyjny trwa długo. Dlatego kluczowe wydaje mi się to, żeby trafnie przewidzieć zmiany na rynku z kilkuletnim wyprzedzeniem. Obecnie zyskujemy klientów dzięki wdrożeniu działań i rozwiązań, które swój początek miały trzy lata temu. Oprócz wyobraźni i intuicji strategicznej bardzo ważna jest również konsekwencja w jej wdrażaniu.
Jak pan ocenia obecny, trudny rok?
Mieliśmy bardzo dużo obaw związanych z przewidywanym spadkiem popytu. Opracowaliśmy kilka scenariuszy, o różnym stopniu pesymizmu. Dla każdego z nich przygotowaliśmy plan działań, który wdrażalibyśmy w razie potrzeby. Dało to nam poczucie bezpieczeństwa, że nawet przy bardzo dużych spadkach zamówień firma utrzyma płynność. Rzeczywistość okazała się jednak lepsza od czarnych scenariuszy. W tym roku zwiększymy nasze przychody o około 20%. Jest to możliwe dzięki zwiększeniu naszego udziału w rynku. Dziękujemy naszym partnerom biznesowym i klientom, że doceniają nasze starania i wybierają nasze produkty.
Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów
Chcę zaznaczyć, że nie czujemy się jak firma, która osiągnęła sukces. Jesteśmy po prostu na jakimś etapie w drodze do realizacji naszych celów. Na pewno przed nami jeszcze ogrom pracy, żeby zasłużyć na miano dobrego partnera biznesowego. Dziękuję również za rozmowę i pozdrawiam.







