Reklama
Reklama

BOSHOR Gdyńska Fabryka Okien

21 kwietnia 2008 | Wyświetlenia: 1659
img01
fot. BOSHOR |

W 1997 roku dwóch marynarzy Karol Grądek i Piotr Andrzejewski, postanowiło zejść na ląd i zbudować wspólnie firmę zajmującą się na początku montażem a następnie produkcją stolarki budowlanej. W ten sposób powstała Gdyńska Fabryka Okien BOSHOR. Firma zatrudnia około 40 osób z czego 22 związanych z produkcją. Miesięczna produkcja wynosi 1500 metrów kwadratowych stolarki okiennej. Firma ze względu na bliską odległość regularnie współpracuje ze szwedzkimi odbiorcami.

Rozmowa z Karolem Grądkiem, współwłaścicielem firmy

Karolina Cetera: Co łączy marynarzy z produkcją stolarki? Skąd pomysł na taką działalność?

Pomimo tego. że służyliśmy w marynarce wojennej, nasze wykształcenie cywilne jest techniczne budowlane. Dlatego zdecydowaliśmy się właśnie na budownictwo.

Jakie są główne produkty w Waszej ofercie?

Naszym wiodącym produktem jest stolarka okienna PCV. Uzupełnieniem tego jest stolarka aluminiowa. Takie jest zapotrzebowanie rynku. W przypadku okien PCV klient jest bardziej stabilny, sprzedaż jest całoroczna. Aluminium sprzedaje się okresowo. W tej chwili jest okres przygotowania do sezonu, modernizacja obiektów handlowych i można liczyć na większą sprzedaż stolarki aluminiowej fasadowej.

Jakich używacie maszyn?

Park maszynowy od samego początku zabezpiecza nam firma Aluma z Elbląga. Nasze maszyny nie są obrabiarkami cyfrowymi, są starszej generacji. Ale znajdują się pod stałym nadzorem technicznym. Dla nas liczy się przede wszystkim jakość pracowników zatrudnionych na produkcji. Są to ludzie, którzy znają się na swoim dziele bardzo dobrze. Nasze maszyny, mimo że nie są super nowoczesne, są uniwersalnie i możemy wykonywać w zasadzie wszystkie indywidualne życzenia klientów. Dla nas oknem typowym jest okno nietypowe, dzięki temu jesteśmy bardziej elastyczni dla klienta. Obrabiarki cyfrowe wymagają zmiany  ustawień oraz przeszkolenia dodatkowych pracowników.

W oparciu o jakie profile produkujecie?

Od samego początku postawiliśmy na profil bezołowiowy. Na samym początku było dosyć ciężko wypromować go na rynku. Nikt w zasadzie nie zdawał sobie z tego sprawy, było bardzo ciężko przekonać klientów. Jednak z czasem okazało się to trafne, bo w tej chwili zdecydowana większość klientów pyta się o profil bezołowiowy. Zainteresowanie ekologią wzrasta i dzięki temu możemy być bardziej atrakcyjni dla naszych klientów. Pracujemy na pięciokomorowym profilu Trocal, natomiast okucia mamy firmy MACO. Dzięki rozwiązaniom technicznym, które są zastosowane w tym okuciu, mamy możliwość pierwszej regulacji tego okna po montażu i pewność, że będzie ono przez długi okres czasu po montażu stabilne i nie będzie wymagało regulacji.

Gdzie można zobaczyć Wasze realizacje?

Montowaliśmy okna między innymi w centrum Gdańska, w Gdyni. Stolarka PCV tym różni się od stolarki aluminiowej, fasadowej, że te obiekty są powszednie, po prostu normalne. W przypadku aluminium możemy mieć do czynienia z piękną wielometrową fasadą. Nigdy okno PCV nawet z najpiękniejszymi ozdobami nie będzie dorównywało oknu rzeźbionemu, drewnianemu. Nie ma takiej możliwości. Tym bardziej, ze plastik inaczej zachowuje swoją biel niż drewno. Drewno starzeje się szybciej, jest malowane różnymi farbami, ale starzeje się po prostu ładniej. Starszy plastik nie jest najładniejszy. Im mniej plastiku w oknie, a więcej szyby, tym okno wygląda zdecydowanie korzystniej.

Co stanowi największy kłopot w produkcji? Ceny? Zatrudnienie?

Najtrudniejszym elementem jest  tworzenie ekip montażowych, wykonawczych. To jest największym problemem  w naszej firmie. Sprostanie wszystkim wymaganiom klienta też jest trudne. Klient indywidualny nie jest tą samą osobą w każdym przypadku. Jedni są bardziej zaawansowani technicznie, inni estetycznie. A nasza oferta obejmuje usunięcie okna, wstawienie nowego i zabezpieczenie ubytków, które powstały w wyniku demontażu.

Jaka cecha powoduje, że warto zwrócić na Was uwagę?

Mamy zapał do pracy i to co robimy, staramy się wykonać najlepiej jak potrafimy. Żadne zlecenie nie jest takie samo jak poprzednie. Jesteśmy gotowi do sprostania nowym wyzwaniom. Nie boimy się żadnych problemów, tylko staramy się je jak najszybciej rozwiązać. Cecha, którą wynieśliśmy z wojska to również punktualność. Dbamy o  jakość w największym stopniu, w jakim jest to możliwe w danych warunkach. I to jest głównym mottem naszej firmy.

Proszę na koniec mi powiedzieć, czy tęskni Pan czasem za morzem?

Bardzo często pływam do Szwecji promem. Mogę lecieć samolotem, ale wybieram taki przejazd. I z naprawdę dużym sentymentem spoglądam na marynarzy, na załogę, która tam się krząta po pokładzie.

K.C.: Dziękuję bardzo za rozmowę. Proszę pozdrowić morze 🙂

 

Reklama