Reklama
Reklama

AMB BABST

27 czerwca 2008 | Wyświetlenia: 871
2008 06 25 133343
fot. AMB BABST |

AMB BABST uruchomił w kwietniu sporą linię produkcyjną z CNC od Urbana. Składa się ona z piły dwugłowicowej DGL 200-E/37 RAPID, która umożliwia jednoczesne cięcie dwóch profili, co znacznie zwiększa wydajność produkcji. Jest ona przystosowana do pracy w trybie on-line oraz wyposażona w drukarkę etykiet co umożliwia automatyzacją procesu produkcyjnego. Zakupiona została również zgrzewarka czterogłowicowa AKS 1600 połączona z oczyszczarką SV 530, która wyposażona w komputer przemysłowy, zapewnia rozpoznawanie profili, umożliwiając automatyzację procesu produkcyjnego. Uzbrojenie wielonarzędziowe pozwala na dołączenie do urządzenia 26 pojedynczych narzędzi. Odpowiednio dobrane narzędzia pozwalają na dokładną obróbkę wszystkich typów profili, zarówno płaskich jak i zaokrąglonych. Dodatkowo SV 530 doposażono w automatyczną stację obrotową co spowodowało, że zgrzewarkę i oczyszczarkę obsługuje jedna osoba.

W związku z wyraźnym rozwojem poprosiliśmy o wywiad szefa firmy Mikołaja Babst.

Andrzej Kubicki: Jak się zaczęła Wasza przygoda z oknami?

Rozważaliśmy kiedyś przed laty produkcję kostki brukowej, jednak bariera wejścia w okna jest niższa. Jesteśmy firmą rodzinną i zdecydowaliśmy z Ojcem o współpracy z firmą Garbalinski. Zaczynaliśmy na dystrybuowanym przez nich wtedy systemie Rehau. (Do dziś z nimi współpracujemy). Produkcję uruchomiliśmy w 1996 na maszynach Urban dostarczonych przez Garbalinskiego. Tak samo jak ich autorski system Foris, z którego jesteśmy bardzo zadowoleni. Jest to produkt dobrej jakości. Garbalinski to jeden z niewielu producentów, którzy nie stosują „wynalazków” aby odchudzić cenę, a wyznaje filozofię podobną do firm Veka czy Rehau, czyli nie schodzić poniżej standardów i oferować produkty o wysokiej jakości.

Dlaczego Urban?

Sprawdził się. Zaczynaliśmy od jednogłowicówki, potem doszła dwugłowicówka, pozostałe maszyny jak oczyszczarka też nigdy nie dawały powodu do narzekań. Tym bardziej, że firma Garbalinski, która zaopatruje w nas w profil ma serwisanta, który zna się doskonale na tych maszynach. Mamy do tych urządzeń duże zaufanie.

Na jakiego klienta się nastawiacie?

Może Pana zdziwię, ale większość to prace obiektowe,  ten rynek zaczyna coraz lepiej liczyć koszty. Jestem właśnie po miłej rozmowie, w której dowiedziałem się, że będziemy realizować dużą inwestycję w tym roku bo: zapewniacie przyzwoity serwis i jakość ,a nie chcemy  dostawać jako generalny wykonawca „100 tys. telefonów” od dewelopera, skarg od klientów...Nas sprawdzili na kilku podobnych realizacjach i uważają, że warto jednak te 4-5 % więcej zapłacić (bo naprawdę nie jest to większa różnica) i w ten sposób kupić sobie święty spokój.

Czyli rynek jednak dojrzewa ?

Owszem, chociaż to trwa i bywa jeszcze „orka na ugorze” w wielu miejscach. Zauważam, że rynek idzie w dwóch kierunkach, segmentuje się na „molochy”, mogące słynne O34 sprzedać za 390 zł i jeszcze na tym zarobić oraz na firmy bardziej niszowe, które przy dobrej polityce mogą się też rozwijać. Zatrudnionych w sumie mamy ok. 30 osób z ekipami montażowymi. W zeszłym roku uzyskaliśmy 7 milionów obrotu i po instalacji nowej linii w 2008 będziemy celowali w 10 milionów w 2009 r.

Na stronie piszecie o szybach o współczynnikach 0,5 i 0,8, idziecie w stronę segmentu Premium?

To nie są tanie produkty, mamy do dyspozycji profil o współczynniku u=1,0 który będziemy konsekwentnie wdrażać do produkcji. Foris 700 to system 7 komorowy o głębokości zabudowy ponad 11cm przeznaczony przed wszystkim do domów pasywnych. Jest w tym pewien potencjał, ale nie kładziemy na ten produkt aż takiego  nacisku. Tym bardziej, że rynek domów pasywnych nawet na wymagającym rynku w Niemczech osłabł po początkowym boomie z przed 6 lat. Dzisiaj możemy użyć profili Foris 500 o współczynniku u=1,2 co z szybą Glaspol u=0,5 i tak daje świetny wynik.

Z Glaspolem, podobnie jak z Garbalinskim współpracujecie od wielu lat, to wasza cecha, wierność kontrahentom?

Na dłuższą metę się opłaca budować stabilne relacje, przy czym zakupy szkła czasami uzupełniamy też w Press-Glas.

Najgorszy moment w historii?

Najgorszy był 3 lata temu bo „popłynęliśmy” trochę na kilku dużych kontraktach. Przez chwilę nawet zastanawiałem się nad dalszym sensem prowadzenia firmy. Potraktowaliśmy to jednak jako naukę, zmieniliśmy filozofię działania i znów złapaliśmy oddech. 2 ostatnie lata muszę ocenić pozytywnie i dlatego zdecydowaliśmy się na ten kolejny krok, czyli nową linię Urbana. Ruszamy też z eksportem, uruchomiliśmy przedstawicielstwo w Berlinie. Nastawiamy się teraz na najlepsze momenty...

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.

Reklama