Reklama
Reklama

Stolarka polska wczoraj i dzisiaj – podejście subiektywne

24 marca 2011 | Wyświetlenia: 420
110304 1

Termin stolarka był swego czasu mocno zaznaczony w historii całego spływu konkretnych definicji. Nie był równoważny definicji ślusarki. Elementy drewniane wykonywał i montował stolarz. Ślusarz czy kowal wykonywał zaś przedmioty ze stali. Obecnie termin stolarka obejmuje nie tylko wyroby z drewna, ale też z PVC i metalu. Takie pojmowanie terminu stolarka nie występuje ze względu na materiał, z jakiego stworzony jest produkt, ale ze względu na sposób i miejsce jego montażu.

Artur Wawrzeńczak, właściciel WWM, związany jest ze stolarką okienną i drzwiową (PVC, drewno, aluminium, stal, wersje przeciwpożarowe) od kilkunastu lat. Zna znaczną ilość ludzi z tej branży. Oczywiście najwięcej firm mu znanych znajduje się w województwie mazowieckim, bo sam tam stacjonuje. Jakie jest jego zdanie na temat, który mnie zainteresował? Zobaczmy...Lata dziewięćdziesiąte były okresem wejścia, wręcz zachłyśnięcia się zachodnimi technologiami na rynku polskim. – Wtedy stolarka okienno-drzwiowa była wykonywana z towarów wyższej jakości. Procentuje to dziś dla tych, którzy wolą ją naprawić niż wymienić. Weszły do Polski najlepsze technologie za zawyżone ceny – mówi Artur W. Czy to było sprawiedliwe? Zdecydowana większość ówczesnych producentów – małych i dużych – stosowała zalecaną technologię przez producentów konkretnych podzespołów. – Okna i drzwi w nowych technologiach były drogie. Stare, te sprawdzone ze "stolbudów", były wciąż tanie i zapewniały “naturalną infiltrację powietrza wokół skrzydeł” – dodaje Artur W. Niektórym wymagającym klientom ta "stolbudowska" jakość nie wystarczała...

Dziś mamy XXI wiek. Technologie się zmieniły. To, co kiedyś było uznawane za drogie i spełniające zadanie, dziś jest drogie i w większości niepotrzebne. Teraz najlepsze są rzeczy najtańsze, gdyż większość kieruje się zasadą "po co przepłacać"... Parametry przestają mieć znaczenie, bo ktoś kiedyś pozwolił dany produkt sprzedawać.  Co jest chyba najważniejsze: okno A przypomina okno B, gdzie A nie jest równe B. Mam tu na myśli:

  • grubość ram i ich ścianek,
  • grubość skrzydeł i ich ścianek,
  • jakość i grubość elementów łączących,
  • zakres stosowania przez dawcę systemu,
  • jakość i pochodzenie wkrętów i śrub łączących elementy,
  • jakość i zakres stosowania zamków, zawiasów, klamek itp.,
  • jakość i zakres stosowania uszczelek,
  • jakość, zakres stosowania i pochodzenie szkła oraz innych wypełnień,
  • montaż – on jest najmniej ważny (niestety), bo można na nim najwięcej "zarobić".

Mamy taką sytuację: szukamy okien i drzwi do nowo powstającego wymarzonego domku. Wszystko musi być piękne, dopasowane kolorystycznie i stylistycznie. Szukamy w internecie, gazecie, w drodze do pracy i nagle...WSPANIALE! Nareszcie znaleźliśmy to, czego szukaliśmy. Montaż za darmo, cena najniższa na rynku, najlepsze za najniższą cenę – takimi hasłami są bombardowani potencjalni odbiorcy. Autostrady mamy najtańsze i najlepsze, to i stolarkę ktoś wykonuje "jak należy" – najtaniej, podsumowuje Artur W.

W związku z powyższym, pragnę zachęcić do zwracania większej uwagi na parametry wyrobów stolarki. Do sprawdzenia np. tych punktów,  jakie zostały wymienione powyżej. Nie kupujmy tanich substytutów lub drogich „badziewi”, stawiajmy na dobre produkty. Warto poszukać, jeśli komuś zależy nie tylko na cenie, ale na rozsądnym wydaniu swoich lub publicznych pieniędzy.

Red. Marta Chrisidu, oknonet.plcytowanie: Artur Wawrzeńczyk

Reklama