Przyznać trzeba, że jeszcze niedawno było sporo zakładów szklarskich, dla których liczył się tylko efekt końcowy – nie ważne, na jakich urządzeniach i w jakich warunkach proces piaskowania przebiegał. Dotyczyło to zwłaszcza małych firm, dla których inwestycja w profesjonalny sprzęt do piaskowania była zbyt dużym ciężarem do udźwignięcia. Piaskowanie odbywa się na różne sposoby, urządzeniami własnej konstrukcji, pistoletami zakupionymi na Allegro lub innymi „wynalazkami” adaptowanymi do piaskowania w myśl zasady: „Polak potrafi”. Urządzenia te nie spełniają żadnych norm, zarówno pod względem technicznym, jak i bezpieczeństwa, nie mówiąc o tragicznych warunkach pracy. Na szczęście zakładów takich mamy coraz mniej. Po głębszym przyjrzeniu się kosztom oraz uciążliwym warunkom pracy okazuje się, że taniej wychodzi inwestycja w jakąkolwiek piaskarkę używaną. Stąd też widać niesłabnące zainteresowanie na rynku wtórnym piaskarek. Piaskowanie szkła, mimo kryzysu, pozostało ciągle modne i przybywa klientów, którzy oczekują indywidualnego traktowania i realizacji nietypowych zleceń. Obserwując to, co się dzieje na rynku, śledząc nowe rozwiązania maszyn oraz technik zdobienia, jak fototechnologia, przemyślana inwestycja w zakup profesjonalnych urządzeń do piaskowania z wydajnym systemem odpylającym i kompresorem to inwestycja przyszłościowa. Przy czym, dla przeciętnego zakładu szklarskiego, poszerzenie swojej oferty o piaskowanie wcale nie oznacza wydatku, który mógłby przyprawiać o ból głowy.Zobacz poprzednie artykuły:Słów kilka o piaskowaniuPiskarki bezpyłowePiaskowanie za pomocą piaskarek bezpyłowych
na podstawie materiałów od Sant-Tech red. Marta Chrisidu oknonet.pl



