Pięcioletnia działalność olsztyńskiej firmy OKNOS-Systemy Okienne i Podłogowe została doceniona przez zadowolonych klientów. Znalazło to odzwierciedlenie między innymi w nagrodach typu: "Top Mazur 2008" i "Innowacyjna Firma 2008". Na co jeszcze stać firmę Pana Jana Filipskiego? Jedno wiemy na pewno – wykonali ambitny plan, ale to nie jest ich ostatnie słowo. Z właścicielem firmy Oknos, Janem Filipskim, rozmawiał redaktor Marcin Wilk.Skąd pomysł na tego typu działalność?Pomysł powstał w mojej głowie pięć lat temu. Zaraz po studiach zatrudniłem się w firmie produkującej okna PVC. Zaczynałem od kierownika ekip montażowych, poprzez przedstawiciela handlowego, kończąc na dyrektorze handlowym. Któregoś dnia przyjaciel zasugerował mi, abym spróbował robić to samo tylko na swoim. I po naradzie z żoną, pierwszego września 2004 roku rozpocząłem własną działalność. Było Panu ciężko na początku istnienia firmy?Ogromie, głównym problemem był brak środków finansowych. Sprzedaż rozpoczynałem w małej budce o powierzchni 25 m². Nie ukrywam, że głównym atutem były wcześniej zdobyte kontakty z dostawcami i odbiorcami. Obdarzyli mnie dość dużym kredytem zaufania i to zadziałało. Pomału zacząłem rozwijać sprzedaż i powiększać bazę klientów. Na dzień dzisiejszy mamy w Olsztynie piękny salon o powierzchni 120 m². Oprócz tego otworzyliśmy w 2006 roku oddział handlowy w Morągu.Co wpłynęło na sukces firmy na rynku?
Głównym posunięciem było podniesienie poprzeczki w dziedzinie obsługi klienta i jakości montażu. Znałem rynek i wiedziałem, że to jest furtką do sukcesu. Konkurencja na rynku Warmińsko-Mazurskim jest dość duża i tutaj od początku postawiłem na jakość obsługi klientów. Wszystko zostało podporządkowane wyróżnieniu firmy. Począwszy od firmowych strojów ekip montażowych, przez oklejenie floty transportowej i biur znakami firmowymi, po punktualność, rzetelność i czystość prac u klienta. Tym kluczem udało się otworzyć tę furtkę. Reklama w 80% odbywała się i odbywa dalej pocztą pantoflową. Sukcesem było stopniowe uzyskiwanie coraz większej liczby zleceń od czołowych firm budowlanych z regionu,np. od Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, wojska, urzędów miejskich.
Jakie produkty są dominujące w ofercie i czym się charakteryzują?Głównie dominuje stolarka PVC. To była i jest nasza baza, natomiast w 2006 roku stworzyłem autorski program „Kompleks-Usługa”, którego ideą było to, że oprócz stolarki PVC wprowadziliśmy do sprzedaży nowe produkty typu: okna i drzwi drewniane, ślusarkę aluminiową, okna dachowe, drzwi zewnętrzne i wewnętrzne, rolety oraz szereg dodatków, a pod koniec 2006 roku wprowadziliśmy też panele podłogowe. Program Kompleks-Usługa z założenia zakładał maksymalizację usług u klienta, tak by nie musiał biegać po kilku firmach, by mógł większość produktów zakupić u Nas. Program ten znalazł też odzwierciedlenie w zdobytych przez firmę nagrodach regionalnych.Dosyć duża oferta w takim razie…Tak, oferta jest dosyć duża i przyjęty program zdaje egzamin, czego dowodem jest zadowolenie klientów. Pomysłów mamy jeszcze kilka, ale będą wdrażane sukcesywnie i bez straty wypracowanego do tej pory wizerunku. Jakość usług zobowiązuje. Działają Państwo w ramach swojego regionu, czy raczej jest to firma o zasięgu ogólnopolskim?W 80% procentach działamy na rynku Warmińsko-Mazurskim, to piękny region Polski i żal się stąd ruszać. Poważnie mówiąc realizujemy też zlecenia w Warszawie. Największym z nich jest montaż przeszło kilometra balustrad szklanych w jednym z apartamentowców w centrum Warszawy w nowatorskim systemie szklenia. System ten w Polsce został wdrożony niedawno, a my już go znamy. Najprawdopodobniej będziemy go montować w niedługim czasie w jednym z renomowanych hoteli na Wybrzeżu.Ile osób zatrudnia firma?Na dzień dzisiejszy zatrudniamy siedmiu montażystów stolarki, plus dwóch montażystów paneli podłogowych. Do tego są zatrudnione dwie panie obsługujące klientów w salonach. Często przy dużych robotach, zwłaszcza przetargowych, posiłkujemy się sprawdzonymi ekipami zewnętrznymi. Podstawą każdej firmy są jej pracownicy. Stworzyliśmy zespół profesjonalnie przygotowany do swoich zadań. Odpowiedzialność i zaangażowanie za swój zakres obowiązków jest ciągle podnoszona poprzez udział w szkoleniach branżowych.Z jakich dostawców korzysta firma?Wachlarz możliwości w tej kwestii mamy dość duży. Głównym dostawcą produktów PVC i Alu jest Amex-Bączek. Dostawcami drewna jest firma Drewkar, okien dachowych firma Fakro, a drzwi Porta i Gerda.Sporo tego. Do kogo skierowana jest oferta firmy?W początkowym założeniu oferta skierowana była do klienta indywidualnego. Widziałem tutaj od początku lukę, zwłaszcza jeśli chodzi o jakość obsługi. Natomiast z perspektywy pięciu lat, bo już minęło pięć lat naszej działalności, muszę powiedzieć, że ta skala sprzedaży rozłożyła się po połowie. W tej chwili w zasadzie 50% to klienci indywidualni, a 50% to firmy budowlane i instytucje, wśród nich, wcześniej wspomniane, Spółdzielnie Mieszkaniowe, wspólnoty mieszkaniowe, sklepy itp. Jakie firmy postrzega Pan jako największą konkurencję?Na Olsztyńskim rynku, głównym konkurentem i – nie ukrywam – również wzorem dla mnie, była i jest w dalszym ciągu firma Jocz. Dość prężnie działa również firma AdamS. To są duzi producenci, którzy mają swoje punkty handlowe w Olsztynie i oni są w zasadzie są dla mnie największą konkurencją, ale jednocześnie zdrową konkurencją. Dużo gorzej jest z drobnymi punktami dealerskimi, które przyciągają klientów głównie ceną, nie oferując w zamian prawie nic. To są realia, które występują chyba w każdym regionie naszego kraju i nie warto z nimi walczyć, gdyż punkty te znikają, a w ich miejsce wyrastają nowe. Po pięciu latach własnej działalności wiem, że obrałem słuszny kierunek.Może Pan opowiedzieć o jakichś ciekawszych realizacjach firmy?
Jeśli chodzi o interesujące realizacje… Myślę, że sztandarową realizacją jest nasz apartamentowiec w Warszawie przy ulicy Bagno. To jest taki czternastopiętrowy, bardzo nowoczesny apartamentowiec z wysokiej półki. Jeśli chodzi o rynek lokalny, to też mamy kilka realizacji i to dość ładnych realizacji, np. piękna hala firmy Salmo. To jest producent spławików, firma może mało znana u nas w Polsce, natomiast dość szeroko rozpowszechniona w Europie i na świecie. Mamy realizację fasad aluminiowych na basenie w Olsztyńskiej Szkole Wyższej, realizację budynków mieszkalnych, zakład budynków komunalnych, w których w zasadzie 100% stolarki jest od nas. Ten ostatni to jeden z większych kontraktów, które zrealizowaliśmy. Mamy także dość dużo realizacji na uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim.
Jak ocenia Pan miniony 2009 rok?
Nie był to łatwy rok, nie ukrywam. Generalnie w założeniach firmy było od początku tak, że z roku na rok będziemy mieć 20% zwyżki. Natomiast w roku 2009 było to w granicach 12%. Kryzys dał się odczuć po zmniejszonej ilości zamówień od klientów indywidualnych. W przypadku firmowych zleceń, było nawet lepiej niż w 2008.
Niech Pan zarysuje jakieś mniejsze lub większe plany firmy na przyszłość.
Plan mamy dość ambitny. Chcemy wybudować własną halę produkcyjną ślusarki aluminiowej, bo widzimy w tym szanse rozwoju. Zostały już poczynione pewne kroki w tym temacie, choć z realizacją będziemy musieli poczekać przynajmniej do 2011 roku, bo wchodzą tu w grę środki unijne. W zasadzie zakończyliśmy etap szkoleniowy i teraz trwa przygotowanie biznes planów. Wydaje mi się, że 2010 rok będzie rozstrzygający, w kontekście obrania kierunku rozwoju firmy.
Bardzo dziękuję za rozmowę i trzymamy kciuki za realizację tych planów.
red. Marcin Wilkoknonet.pl



