Reklama
Reklama

Niedosłuch chorobą cywilizacyjną – budowlańcy w grupie ryzyka

4 kwietnia 2013 | Wyświetlenia: 234
halas na budowie 2

U blisko połowy przebadanych osób podczas zeszłorocznego Narodowego Testu Słuchu stwierdzono wadę słuchu. Niedosłuch zaczyna być postrzegany jako choroba cywilizacyjna, którego głównym powodem jest hałas komunikacyjny w wielkich aglomeracjach oraz głośne warunki pracy. W grupie ryzyka utraty słuchu przodują budowlańcy.

Szacuje się, że 3 miliony Polaków ma problemy ze słuchem. Zeszłoroczny Narodowy Test Słuchu, który przeprowadzono w kilkudziesięciu polskich miastach, wskazał na kolejną niepokojącą tendencję. Największe problemy ze słuchem mają osoby po 40 roku życia, jednak zatrważająco dużą grupę ludzi z niedosłuchem stanowią nastolatki oraz ludzie młodzi. 

Dlaczego słyszymy coraz gorzej?

Głównym powodem coraz gorszego słuchu Polaków jest wszechobecny hałas. Różnorakie stukoty, szurania, huki, trzaski, szmery i krzyki zlewają się w szum, który działa negatywnie zarówno na nasze samopoczucie, jak i zdolność słyszenia. Naukowcy udowadniają, że w najgorszej sytuacji znajdują się mieszkańcy dużych miast, na których nieustannie działają różnorakie bodźce dźwiękowe. Przykładowo ruch uliczny, który w aglomeracjach miejskich prawie nigdy zupełnie nie ustaje,  generuje szum na poziomie 80-90 dB. Z punktu widzenia szkodliwości hałasu, jest to zakres zakłóceń, które, trwając stale, powodują permanentne osłabienie zdolności słyszenia.  

Ryzyko trwałego uszkodzenia narządów słuchu lub utraty słuchu zależy od natężenia i czasu narażenia na oddziaływanie hałasu. Na przykład bardzo głośne, ale krótkotrwałe dźwięki (fajerwerki, wybuchy), mogą sprawiać fizyczny ból i doprowadzić nawet do trwałego uszkodzenia słuchu. Długotrwałe przebywanie w hałasie od ok. 80 do 120 dB może natomiast niezauważalnie stępić słuch. Niestety osłabienie zdolności słyszenia jest często bagatelizowane lub niezauważane. Z tego względu uznaje się, że najczęściej jest to przypadłość nieodwracalna. Ogólna zasada głosi, że im dłużej przebywamy w hałasie, tym większe może nastąpić uszkodzenie słuchu.

Głośno w pracy – budowlańcy w grupie ryzyka utraty słuchu

Wyniki badań przeprowadzonych przez Główny Urząd Statystyczny pokazują, że hałas jest czynnikiem środowiska pracy, dla którego liczba zagrożonych pracowników z roku na rok systematycznie wzrasta. Rokrocznie z powodu pracy w złych warunkach słuch traci ok. 300 osób. Do niechlubnej pierwszej trójki pracowników sektorów najbardziej zagrożonych głuchotą należą budowlańcy.

Każde stanowisko pracy związane bezpośrednio z wykonawstwem szeroko rozumianych prac budowlanych i remontowych objęte ryzykiem stępienia słuchu. Aby zobrazować tę sytuację, wystarczy uświadomić sobie, że samochód ciężarowy generuje hałas na poziomie 90 dB, uruchomiona wiertarka generuje natomiast dźwięki o natężeniu 100 dB.  

Dobrze wiedzieć, że hałas w pracy omówiony jest w Rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej  z dnia 29 listopada 2012 roku. Określono w nim wartości najwyższych dopuszczalnych stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowie. Warto wiedzieć, że pracodawca jest zobowiązany do przeprowadzenia na swój koszt badań i pomiarów czynników szkodliwych dla zdrowia oraz udostępnienia ich wyników pracownikom. Dobrze jest się z nimi zapoznać i wymagać od pracodawcy odpowiednich sprzętów, jak np. zatyczki do uszów, nauszniki, słuchawki itp. 

[źródło]

Reklama