NBP opublikował raport dotyczący sytuacji na rynku nieruchomości, w którym znajdują się m.in. kwartalne wyniki sprzedaży giełdowych deweloperów.
Obszerny raport NBP o sytuacji na polskim rynku nieruchomości zwraca uwagę na rosnące ryzyko rodzimej branży deweloperskiej. Specjaliści NBP oczekują pogorszenia środowiska makroekonomicznego deweloperów, co będzie wynikać z dalszego spadku popytu na mieszkania przy wciąż spadających cenach.
Sektor deweloperski był jednym z głównych beneficjentów boomu na rynku mieszkaniowym. Obecnie przechodzi proces restrukturyzacji, wymuszony silną konkurencją i spadkiem popytu. Należy się liczyć z wyższym ryzykiem działalności firm deweloperskich. Mimo że dotychczasowe wskaźniki fundamentalne tych przedsiębiorstw, jak i opłacalność ich produkcji, nie dawały podstaw do dużych obaw, to ich sytuacja może ulec pogorszeni – czytamy w raporcie NBP.
Pogarszające się warunki rynkowe, ze szczególnym uwzględnieniem hamującego popytu, dobrze ilustrują opublikowane ostatnio wyniki sprzedaży deweloperów giełdowych w trzecim kwartale br. Czołowa dziesiątka branżowej elity zaprezentowała statystyki wyraźnie gorsze od ubiegłorocznych, jednak zdecydowanie bardziej korespondujące z definicją spowolnienia koniunktury, aniżeli sugerujące bliskie załamanie sprzedaży.
W zsumowanych statystykach sprzedaży przedmiotowej grupy spółek, kwartalna zniżka rok do roku wynosi 13,2 proc., natomiast spadek sprzedaży za trzy pierwsze kwartały 2012 roku w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego aż 14,5 proc. Może to świadczyć o tym, że dynamika hamowania handlu mieszkaniami w wykonaniu giełdowej deweloperki nie ulega groźnemu pogłębianiu, a być może nawet zaczyna tracić impet.
Tymczasem pesymistycznej wymowie raportu NBP, tudzież słabnącym statystykom sprzedaży czołowych publicznych spółek deweloperskich, towarzyszy coś, co coraz bardziej zaczyna przypominać początek rynkowej hossy. Indeks WIG-Deweloperzy po osiągnięciu na początku września długoterminowego dołka notowań, nieprzerwanie pnie się do góry osiągając kolejne szczyty notowań. Na dzień dzisiejszy nic nie wskazuje na to, by ta sytuacja miała ulec radykalnej zmianie, a trend zwyżkowy zdaje się mieć coraz lepiej. Obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest kontynuacja wzrostów, a być może nawet ich przyśpieszenie. Czym wytłumaczyć ten swoisty paradoks?
Możliwe, że rynek na przekór powszechnym obawom, także tym zawartym w ostatnim raporcie NBP, przewiduje w perspektywie zaledwie kilku miesięcy, może pół roku, zdecydowane przesilenie oraz poprawę koniunktury na rodzimym rynku mieszkaniowym. Sęk w tym, że musiałoby to bezpośrednio korespondować z definitywnym końcem kłopotów całej krajowej gospodarki, bez czego trudno sobie wyobrazić odrodzenie popytu na mieszkania, spadek ich podaży i kres korekty cen. A na powrót boomu gospodarczego już wiosną przyszłego roku raczej trudno liczyć.
Analizy raportu NBP dokonał Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com




