Reklama
Reklama

Do jakiego banku po dopłatę na budowę domów energooszczędnych?

23 stycznia 2013 | Wyświetlenia: 296
2013 01 23 123319 2
fot. NFOŚiGW |

Według badań Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, obecnie z dopłaty na budowę domów energooszczędnych chce skorzystać co czwarty inwestor. Siedem banków będzie udzielać kredytów z dopłatą na budowę domów energooszczędnych. W większość są to banki komercyjne.

Banki, które mają wkrótce podpisać odpowiednie umowy z NFOŚiGW to: Bank Polskiej Spółdzielczości, SGG Bank, Bank Ochrony Środowiska, Bank Zachodni WBK, Getin Noble Bank, Nordea Bank Polska oraz Deutsche Bank.

Wśród nich znalazły się banki, które mają doświadczenia zagraniczne z Niemiec i Skandynawii. Przedstawiają ofertę, na której się znają i która wskazuje na to, że domy energooszczędne i domy pasywne będą miały ciekawe dofinansowanie z dopłatą do kredytu, które osoby fizyczne podejmą w bankach współpracujących z Narodowym Funduszem przy budowie domów energooszczędnych i pasywnych – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Witold Maziarz, rzecznik prasowy NFOŚiGW.

Zgodnie z założeniami programu, z dopłat będą mogły skorzystać osoby fizyczne budujące lub kupujące domy jednorodzinne bądź mieszkania w domach wielorodzinnych od deweloperów. Standardowy budynek obecnie zużywa 105 kWh/mkw na rok. Dofinansowaniem będą objęte budynki, które zapewniają zużycie energii na poziomie 15 kWh/mkw i 40 kWh/mkw. Im większa energooszczędność, tym większa dopłata.

Realizacja budynku zgodnie z tym planem daje gwarancję uzyskania bezzwrotnego dofinansowania Narodowego Funduszu przy budowie domu w wysokości 50 tys. zł lub 30 tys. zł. A w przypadku zakupu mieszkania w budynku wielorodzinnym energooszczędnym albo pasywnym – odpowiednio 16 i 11 tys. zł. To są pieniądze, które uzyskuje się jednorazowo bezzwrotnie w terminie do 3 miesięcy od czasu zamknięcia budowy. To dofinansowanie, który Narodowy Fundusz oferuje, pokrywa część kredytu. W związku z tym zainteresowany nie uzyskuje do ręki pieniędzy, ale umniejsza się mu kredyt bankowy, który podjął na rzecz budowy własnego domu – tłumaczy Witold Maziarz.

Reklama