Gomad - obrabiarki do drewna

Zainteresowany? Poproś o ofertę!

Andrzej Graczykowski – Prezes Gomad

fot. Gomad

Andrzej Graczykowski – Prezes Gomad


Gomad na Dremie 2010

fot. Gomad

Gomad na Dremie 2010

Gomad na Dremie 2010

fot. Gomad

Gomad na Dremie 2010

Gomad na Dremie 2010

fot. Gomad

Gomad na Dremie 2010

Gomad na Dremie 2010

fot. Gomad

Gomad na Dremie 2010

Gomad na Dremie 2010

fot. Gomad

Gomad na Dremie 2010

Gomad to gorzowska fabryka maszyn do obrabiania drewna. Na temat firmy, obecnej sytuacji na rynku, planów na przyszłość oraz refleksji po targach Drema 2010 rozmawialiśmy z Prezesem Andrzejem Graczykowskim.

Proszę opowiedzieć coś o historii firmy.

Gomad istnieje od 1952 roku, czyli już niedługo będziemy obchodzić 60 lecie istnienia firmy. Od 2003 roku jest spółką z pełnym kapitałem polskim. Historycznie rzecz biorąc, Gomad powstał jako Gorzowskie Zakłady Przemysłu Maszynowego Leśnictwa i rozpoczął produkcję od maszyn i urządzeń wspomagających rolnictwo, czyli od ciągników, które nazywały się dawniej Dzik, i od glebogryzarek Mrówka. Gdzieś od przełomu lat 50 i 60 produkuje obrabiarki do drewna. Produkcja ta stała się kluczową i taką jest do dnia dzisiejszego.

Gomad zatrudnia obecnie około 90 osób. Są to najlepsi specjaliści w branży konstrukcyjnej, technologicznej i produkcyjnej. Sprzedajemy nasze produkty do wielu krajów na całym świecie, między innymi do Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Rosji, na Ukrainę, Litwę, Białoruś i Węgry. Można powiedzieć, że spectrum produkcyjne jest dość szerokie. W tej chwili troszeczkę staramy się rozszerzyć produkcję. Obrabiarki do drewna oczywiście stanowią kluczową produkcję, natomiast coraz częściej wchodzimy w bardziej wyspecjalizowane produkty metalowe – mam tu na myśli konstrukcje metalowe dedykowane dla wymagających klientów, czyli stelaże metalowe gięte do krzeseł. Rozpoczynamy także, co jest absolutną nowością w Polsce, produkcję dużych automatycznych szaletów publicznych dla miast. Myślę, że ten temat będzie bardzo istotny przed zbliżającymi się mistrzostwami Euro 2012.

W jakiej dziedzinie się Państwo specjalizują?

Przede wszystkim są to obrabiarki do drewna w postaci wiertarek. Uważamy, że na rynku jesteśmy jedną z najlepszych firm europejskich w produktach do wiercenia. Druga gałąź obrabiarek do drewna to frezarki, czyli frezarki dolno i górno wrzecionowe, dwustronne, frezarko-pilarki, oczywiście także specjalne grubościówki. Poza tym szeroka gama obrabiarek zadaniowych. Są to wiertarki, wiertarko-pilarki, które konstruowane są indywidualnie na zamówienie poszczególnych klientów. Klienci zwracają się do nas z zapytaniami dotyczącymi skonstruowania maszyn specjalnych pod określoną, wąską, ale wielkoseryjną produkcję. Czyli są to maszyny, które są dobierane indywidualnie pod potrzeby klientów.

Do kogo skierowana jest oferta?

W obrabiarkach standardowych, czyli w wiertarkach standardowych, wielowrzecionowych, frezerkach, grubościówkach, wiertarko-frezarkach, jest to oferta kierowana do małych i średnich zakładów stolarskich bądź do produkcji wspomagającej dla dużych fabryk stolarskich oraz meblowych. Jeśli chodzi o obrabiarki zadaniowe, czyli automaty wiertarskie do listew, szuflad, grupa całych wiertarek nazywanych u nas WU, kierowana jest do średnich zakładów stolarskich oraz do dużych fabryk mebli. Między innymi kluczowym naszym odbiorcą jest Fakro oraz grupa Swedwood należąca do sieci meblowej IKEA.

Co wyróżnia Państwa produkty?

Wydaje mi się, że w stosunku do produktów oferowanych na rynku, nasza oferta jest z półki najwyższej jakości. Oznacza to, że nie patrzymy na klienta z takiego punktu widzenia, żeby obrabiarka wytrzymała jakiś okres gwarancyjny. Naszym celem jest, aby nasze maszyny pracowały bardzo stabilnie. Są to maszyny stosunkowo ciężkie w porównaniu do maszyn oferowanych na rynku. Z reguły są do 40% cięższe, co zapewnia bardzo stabilną produkcję. Przystosowane są do produkcji ciągłej, w odróżnieniu od wielu maszyn producentów, którzy operują na rynku polskim. Oznacza to, że nasza obrabiarka nie wymaga określonego serwisu, może pracować 24 godziny na dobę. Większość obrabiarek wymaga określonych przeglądów, smarowań po każdych 8 godzinach pracy. Tym się odróżniamy od wielu zachodnioeuropejskich, a przede wszystkim azjatyckich producentów maszyn.

Po drugie, nasze maszyny wyglądem odbiegają od nowoczesnych designów czy estetyki, które pojawiają się na rynku. Bierze się to stąd, że nie ukrywamy tego, co jest niezbędne w procesie użytkowym. Estetyka naszych maszyn jest zatem bardzo surowa.

Większość naszych maszyn trafia do remontu kapitalnego nie wcześniej jak po 15-20 latach. To jest ta przewaga, którą mamy na rynku. Maszyna nie wytrzymuje 12 czy 18 miesięcy, ale przynajmniej 15 lat, dlatego klienci kojarzą maszyny Gomad z wysoką jakością i ciągłością pracy.

A jak się to ma w aspekcie cenowym?

Myślę, że jesteśmy porównywalni jeśli chodzi o obrabiarki standardowe. Nasze maszyny są mniej kosztowne w procesie eksploatacyjnym. Na pewno części zamienne, przeglądy i serwisy mniej kosztują niż w porównywalnych obrabiarkach tego typu z Europy czy Azji. Natomiast w obrabiarkach specjalnych, wiertarkach zadaniowych, automatach wiertarskich, jesteśmy zdecydowanie tańsi. Dla porównania podam, że w automatach wiertarskich do listew, nasze ceny to połowa ceny automatów oferowanych przez firmy zachodnioeuropejskie z  górnej półki. Klienci są zadowoleni z tego, że mają tej samej jakości i wydajności obrabiarki za połowę ceny.

Jak Pan ocenia obecną sytuację na rynku maszyn?

Jest to dobre pytanie, ale zarazem trudna odpowiedź, bo kryzys, który trwa od 2 lat na naszym rynku – w zasadzie nie tylko naszym, ale także na zachodnioeuropejskim – według mnie jeszcze się nie skończył. Oznacza to, że zdecydowanie mniejszy jest popyt przede wszystkim na obrabiarki seryjne. Wielu klientów stawia niestety na cenę, a nie jesteśmy w stanie, przy wysokiej jakości naszych maszyn, konkurować ceną szczególnie z maszynami azjatyckimi. Niesprzyjającym jest też fakt problemów z pozyskaniem kredytów inwestycyjnych czy funduszy strukturalnych oraz leasingów. Procedury w tej chwili są o wiele bardziej rygorystyczne niż to było jeszcze przed dwoma laty. Dlatego wydaje mi się, że w tej chwili rynek obrabiarek standardowych, produkowanych seryjnie, zdecydowanie się zawęził.

Natomiast coraz więcej klientów stawia na produkcję specjalistyczną, czyli obrabiarki zadaniowe, i tutaj widzimy zdecydowaną poprawę sytuacji w ciągu ostatnich 2 lat, pomimo kryzysu. Właśnie ta produkcja obrabiarek zadaniowych i automatów wiertarskich u nas każdego roku się zdecydowanie poprawia. Produkujemy coraz więcej i myślę, że ten kierunek będzie trwał jeszcze w najbliższym czasie. Natomiast małe zakłady stolarskie niestety nie mają w tej chwili środków, tak jak to było jeszcze przed 2-3 laty. Wydaje mi się, że produkcja stolarska w małych zakładach stolarskich jest dużo niższa niż to było przed dwoma laty. Mam też dane z Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Maszyn do Obróbki Drewna, które pokazują, że kryzys spowodował generalnie w całej Unii Europejskiej spadek produkcji w obrabiarkach do drewna prawie o 50%.  W naszej firmie spadek kształtuje się na poziomie 20%. Natomiast ten rok rozpoczął się zdecydowanie lepiej i myślę, że dojdziemy w tym roku do takiej sytuacji, jaka miała miejsce w 2007 roku, czyli przed kryzysem. Prognozy i zamówienia, które się w tej chwili pojawiają, pozwalają mi optymistycznie spojrzeć na najbliższą przyszłość.

Jakie macie Państwo najbliższe plany na przyszłość?

Przede wszystkim duża inwestycja. Gomad na przełomie tego i przyszłego roku będzie się przenosił do nowej siedziby. Wyprowadzimy się z centrum Gorzowa. Przeniesiemy się niedaleko (około 20 km) Gorzowa, do całkowicie nowej siedziby. Wspólnie z grupą firm, których inwestor strategiczny jest ten sam, zakupiliśmy Gorzowskie Fabryki Mebli z dużym terenem i tam obecnie zaczynamy przygotowywać halę pod produkcję. To będzie olbrzymie przedsięwzięcie, które da przede wszystkim nową wartość logistyczną. Zakład w tej chwili jest porozrzucany i nie jest poustawiany dobrze logistycznie. W nowej siedzibie wszystko będzie na miejscu, czyli na pewno obniży to koszty. Poza tym, koszty podatkowe w centrum miasta są też bardzo wysokie. Tak jak wspomniałem, stawiamy na produkcję pozaobrabiarkową. Wchodzimy w nowoczesne, w pełni zautomatyzowane produkty. Dokonaliśmy dużych inwestycji w ubiegłym roku, i dalej ich dokonujemy, na wielkoseryjną produkcję stelaży do krzeseł i foteli, w ogóle do mebli metalowych. To jest drugi segment produkcyjny, tak aby zapełnić niszę handlową, nie tylko na rynku polskim. Jeśli chodzi o automatyczne duże szalety miejskie, to jest to oferta, która będzie kierowana na pewno na całą Europę.

Który raz wystawialiście się na Dremie?

Na tegorocznych targach byliśmy po raz 26. Nie opuściliśmy ani jednej Dremy, jakie były w historii tej imprezy. Czyli jesteśmy jedną z niewielu firm, która się wystawiała na wszystkich targach poznańskich Drema.

Jak ocenia Pan tegoroczne targi?

Myślę, że w tym roku było zdecydowanie mniej klientów. Natomiast byli bardziej konkretni. Formuła Dremy w ciągu ostatnich 2 lat zmieniła się troszeczkę. Nie są to targi dostępne dla każdego przychodzącego na targi. Natomiast są to targi typowo branżowe, na których spotykają się specjaliści z branży, klienci i producenci. Wydaje mi się, że targi są bardziej konstruktywne w rozmowach. Natomiast widać kryzys, rynek czeka dalej z dużymi inwestycjami. Można powiedzieć, że sytuacja targowa nie wróciła do sytuacji sprzed 2 lat. Wydaje mi się, że tegoroczna Drema oczywiście odniesie jakieś efekty, dlatego, że Drema jest jakimś przełomem dla wszystkich firm produkujących obrabiarki do drewna, jeśli chodzi o możliwości zbytu. Ale nie będzie to taki istotny przełom, jak był do 2007 roku włącznie. Ubiegły rok był już zdecydowanym spadkiem. Natomiast widać zainteresowanie, klienci są bardzo konkretni, ale i bardziej wymagający.

Czy chciałby Pan coś dodać?

Tak, Gomad zdobył złoty medal za automat wiertarski do listew wyprodukowany zresztą i sprzedany dla jednej z fabryk pod wielkoseryjną produkcję IKEI. Jesteśmy z tego dumni, ponieważ jeden złoty medal zdobyliśmy w 2008 roku. Obecnie drugi. Gomad praktycznie co roku wytwarza szereg zupełnie nowych i nowoczesnych maszyn. Także jesteśmy zadowoleni, że te produkty są doceniane przez sąd konkursowy.

red. Łukasz Gąsior
oknonet.pl
#

Zainteresowany? Poproś o ofertę!



Wejdź do fabryki przyszłości – otwarcie Innovation Lab firmy Omron w Polsce

Wejdź do fabryki przyszłości – otwarcie Innovation Lab firmy Omron w Polsce

18 października 2018 roku w Tychach otwarte zostanie...

Aluprof po raz kolejny zaufał R&D Tech

Aluprof po raz kolejny zaufał R&D Tech

Aluprof ponownie zaufał firmie R&D Tech, dokonując...

Proces budowy hali stalowej w trybie pod klucz

Proces budowy hali stalowej w trybie pod klucz

Decydując się na budowę hali stalowej, uzyskanie przez...

Samodzielne ostrzenie narzędzi dla większej niezależności fabryki

Samodzielne ostrzenie narzędzi dla większej niezależności fabryki

Grupa WEINIG znana jest przede wszystkim ze świetnych...

Rozbudowa centrum logistyczno-handlowego Profix zakończona!

Rozbudowa centrum logistyczno-handlowego Profix zakończona!

Inwestycja trwała dwanaście miesięcy. Obejmowała...



» Więcej na subportalu maszyny, obróbka powierzchni