Reklama

Biznes nie wygrywa jednego meczu. FAKRO i PZPN ponad 20 lat razem

13 lipca 2026 | Wyświetlenia: 4102
Janusz Komurkiewicz 4
fot. FAKRO | Janusz Komurkiewicz, Członek Zarządu ds. Marketingu w FAKRO

Czy sponsoring może stać się jednym z filarów strategii firmy? Dlaczego polska marka nie powinna ukrywać swojego pochodzenia? I czego przedsiębiorcy mogą nauczyć się od reprezentacji Polski? O relacjach, wartościach i budowaniu globalnej marki mówi Janusz Komurkiewicz, Członek Zarządu ds. Marketingu w FAKRO.

Ponad 20 lat współpracy z Polskim Związkiem Piłki Nożnej to w polskim biznesie ewenement. Co – Pana zdaniem – decyduje o tym, że niektóre partnerstwa przetrwają dekady, a inne kończą się po jednej kadencji zarządu czy zmianie strategii?

Janusz Komurkiewicz: Trwałość partnerstwa wynika przede wszystkim ze wspólnoty wartości, a nie z zapisów w umowie. Jeśli relacja opiera się wyłącznie na wskaźnikach marketingowych, bardzo łatwo ją zakończyć, gdy zmienią się okoliczności. Natomiast jeśli fundamentem jest zaufanie, wzajemny szacunek i podobna filozofia działania, wówczas partnerstwo staje się elementem długofalowej strategii.

W FAKRO od 35 lat budujemy firmę właśnie w taki sposób. Nasze relacje z dystrybutorami, wykonawcami, architektami czy partnerami handlowymi często trwają kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. Podobnie patrzymy na współpracę z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. To nie jest projekt liczony od kampanii do kampanii. To wspólna droga, podczas której są sukcesy, ale także momenty wymagające cierpliwości i konsekwencji.

Sport uczy, że mistrzostwa wygrywa się nie jednym meczem, lecz regularnością. W biznesie jest dokładnie tak samo. Długoterminowe partnerstwa są dziś jednym z największych kapitałów przedsiębiorstwa, bo budują wiarygodność, której nie da się kupić żadną kampanią reklamową.

Firmy często zaczynają od sponsoringu, żeby „być widocznym”, a z czasem odkrywają, że taka współpraca może zmienić sposób myślenia o marce. Czy w FAKRO też tak było – i co było momentem przełomowym, w którym sponsoring przestał być tylko sponsoringiem?

Janusz Komurkiewicz: Od początku nie traktowaliśmy tej współpracy wyłącznie jako ekspozycji logo. Oczywiście rozpoznawalność marki jest ważna, ale nigdy nie była naszym jedynym celem. Znacznie większą wartością okazały się relacje, które mogliśmy budować dzięki wspólnym sportowym emocjom. Z biegiem lat zauważyliśmy, że mecze reprezentacji stały się naturalnym miejscem spotkań z partnerami biznesowymi. Piłka nożna potrafi połączyć ludzi niezależnie od języka, kraju czy stanowiska.

Rozmowy prowadzone przy okazji wydarzeń sportowych często przeradzały się w wieloletnią współpracę handlową. Myślę, że właśnie wtedy sponsoring przestał być sponsoringiem, a stał się partnerstwem wspierającym rozwój biznesu. Dziś wiemy, że marka nie jest budowana wyłącznie przez produkty. Oczywiście w FAKRO nieustannie rozwijamy innowacyjne rozwiązania, takie jak okna dachowe GREENVIEW, schody strychowe GREENSTEEP czy prestiżową linię INNOVIEW. Markę buduje przede wszystkim zaufanie i doświadczenia, jakie tworzymy wspólnie z klientami oraz partnerami.

Innoview Bibice

Sport bywa metaforą biznesu – rywalizacja, presja wyniku, praca zespołowa. Czy patrząc na polską reprezentację, dostrzega Pan mechanizmy, które FAKRO próbuje odtworzyć albo których świadomie unika we własnej organizacji?

Janusz Komurkiewicz: Największą inspiracją jest dla mnie praca zespołowa. Nawet najwybitniejszy zawodnik nie wygra meczu sam. Tak samo najbardziej innowacyjny produkt nie odniesie sukcesu bez współpracy konstruktorów, produkcji, logistyki, sprzedaży, marketingu czy serwisu. FAKRO od lat inwestuje w rozwój ludzi i kompetencji, bo wiemy, że przewaga konkurencyjna nie rodzi się wyłącznie w laboratoriach badawczo-rozwojowych. Powstaje tam, gdzie ludzie potrafią współpracować i wzajemnie sobie ufać.

Jest jednak coś, czego świadomie unikamy. W sporcie często pojawia się pokusa myślenia wyłącznie o najbliższym meczu. W biznesie byłoby to niebezpieczne. My projektujemy produkty na lata, udzielamy długoletnich gwarancji, rozwijamy serwis i myślimy o kolejnych pokoleniach klientów. Dlatego kierunek, w którym zmierza firma za pięć czy dziesięć lat, jest dla nas równie ważny jak wynik kwartalny.

Polskie marki budujące pozycję za granicą często stają przed dylematem: podkreślać polskie pochodzenie czy raczej je „wyciszać”, by nie ograniczać się do jednego rynku. Jak w tę logikę wpisuje się związek FAKRO z reprezentacją Polski – to atut czy czasem wyzwanie?

Janusz Komurkiewicz: Dla nas to zdecydowany atut. Nigdy nie ukrywaliśmy, że jesteśmy polską firmą. Wręcz przeciwnie – uważamy, że można być globalnym przedsiębiorstwem i jednocześnie z dumą podkreślać swoje korzenie. Tak jak reprezentacja Polski reprezentuje nasz kraj na boisku, tak FAKRO od 35 lat reprezentuje polską przedsiębiorczość na światowych rynkach.

Eksportujemy nasze produkty do ponad 70 krajów, konkurując z największymi światowymi markami. To właśnie nasze gospodarcze mistrzostwa świata. Nasi zagraniczni partnerzy bardzo często postrzegają polskie pochodzenie jako potwierdzenie autentyczności i stabilności. Widzą firmę rodzinną, rozwijaną konsekwentnie od ponad trzech dekad, która nie rezygnuje ze swojej tożsamości mimo globalnej skali działania. Dzisiaj autentyczność jest jedną z najcenniejszych wartości marki.

Mieszkanie na poddaszu we Wroclawiu FTP Z Wave www

Emocje sportowe są ulotne – euforia i rozczarowanie potrafią się zmieniać z meczu na mecz. Jak firma, która stawia na wieloletnie, stabilne partnerstwa, radzi sobie z tą nieprzewidywalnością i czy zdarzyło się, że sportowy kryzys wystawił tę relację na próbę?

Janusz Komurkiewicz: Właśnie w takich momentach najlepiej widać różnicę między sponsoringiem a partnerstwem. Jeśli współpraca trwa tylko wtedy, gdy pojawiają się sukcesy, trudno mówić o prawdziwej relacji. Nigdy nie uzależnialiśmy naszego zaangażowania od aktualnych wyników reprezentacji. Sport ma swoją dynamikę. Zdarzają się zwycięstwa i porażki, zmieniają się trenerzy i pokolenia zawodników. Natomiast wartości pozostają niezmienne.

W biznesie również przechodzimy przez różne etapy. Rynek budowlany nie zawsze sprzyja rozwojowi, zmieniają się warunki gospodarcze czy sytuacja geopolityczna. W takich momentach nie rezygnujemy z obranej strategii. Konsekwentnie inwestujemy w rozwój produktów, automatyzację, nowe technologie oraz kompetencje pracowników. Wiemy, że stabilność buduje się właśnie wtedy, gdy otoczenie staje się najbardziej wymagające.

Gdyby miał Pan wskazać jedną rzecz, której biznes mógłby się nauczyć od sportu – coś, co po latach obserwowania reprezentacji Polski zmieniło Pana sposób myślenia o zarządzaniu firmą – co by to było?

Janusz Komurkiewicz: Sport uczy, że meczu nie wygrywa się po pierwszej udanej akcji. Gra trwa do ostatniego gwizdka. W biznesie również bardzo łatwo ulec przekonaniu, że osiągnięty sukces będzie trwał wiecznie. Tymczasem każdy dzień przynosi nowe wyzwania. W FAKRO, niezależnie od pozycji, jaką wypracowaliśmy na światowym rynku, stale rozwijamy nasze produkty, inwestujemy w badania i wsłuchujemy się w potrzeby klientów. Prawdziwym zwycięstwem nie jest wejście na podium, ale umiejętność pozostawania w światowej czołówce przez kolejne lata.

Janusz Komurkiewicz 1

FAKRO Sp. z o.o.
33-300, Nowy Sącz
ul. Węgierska 144a
Reklama