Reklama
Wyświetlenia 1842
6 października 2006

Hollinger niewypłacalny

hollinger
fot. Hollinger |

70 pracowników od miesięcy bez wynagrodzenia - bezskuteczne szukanie partnera.

Firmaz tradycją, produkująca maszyny - niewypłacalna. 28 września 2006 sądrozpoczął postępowanie "wyjaśniające". Około 70 pracowników od miesięcynie dostaje wynagrodzenia.

Wiadomośćo niewypłacalności przedsiębiorstwa założonego w 1924 roku nie spotkałasię z zadowoleniem. Już od miesięcy firmie nie wiodło się dobrze. Wsierpniu Sąd Powiatowy otrzymał wniosek o upadłości. Kasa chorych zpowodu zalegania 120.000 EURO biła na alarm. Dyrektor Peter Hollinger"wydębił" wtedy potrzebne pieniądze, ale na krótko. Wniosek zabrano zpowrotem.

Jednak tym razemHollinger nie mógł już zapobiec upadłości. W Sądzie Powiatowym leży jużwiele wniosków. "pracownicy od trzech miesięcy nie otrzymaliwynagrodzenia", potwierdził urzędnik zajmujący się tą sprawą, HelmutHopmeier. Pierwszy komunikat o zabraniu maszyn z terenu zakładu okazałsię fałszywy.

Peter Hollingerbył wczoraj nieuchwytny. W sierpniu przyznał się on  PZ, żeprzedsiębiorstwu nie powodzi się dobrze. Ponieważ sterty zamówień nieudało się zrealizować terminowo, maszyny musiały pójść po niższychcenach. Hollinger powiedział, że szukał partnera handlowego, którypomógłby mu podnieść się z kryzysu finansowego. Nieco późniejpowiedział, że znalazł takiego partnera. Ostatecznie  w październikumiał być oficjalnie przedstawiony nowy partner. "Wszystko spaliło napanewce", powiedział wczoraj lapidarnie Hopmeier.

Firma,która produkuje zgrzewarki, została założona przez Wilhelma Hollingera,dziadka obecnego właściciela, w 1924 roku. W latach 70-tych przejąłprzedsiębiorstwo Paul Hollinger. Pod koniec lat 90-tych wprzedsiębiorstwie było zatrudnionych prawie 120 pracowników. PaulHollinger - honorowy obywatel miasta zmarł w 2003 roku. Od tego czasuPeter Hollinger sam prowadził interesy.

Żródło: Primasenser Zeitung  29.09.06 

Hollinger splajtował: ciężkie zarzuty wobec szefa.

"Firma postawiona pod ścianą" - podejrzenie o zaniedbanie.

Firmaprodukująca maszyny Hollinger, która w zeszłym tygodniu ogłosiłaupadłość chyli się ku końcowi. Urzędnik, który zajmuje się tą sprawą,Helmut Hopmeier, nie widzi już żadnych perspektyw kontynuacjidziałalności przedsiębiorstwa. Właściciel firmy Peter Hollinger, wnukzałożyciela firmy, poddany był masowym zarzutom.

Wczoraj około 70 pracowników  na zebraniu zostałopoinformowanych o istniejącej sytuacji. Hopmeier wyjaśnił im, ze nie majuż dla nich pracy i wysłał ich do domu. Na zebraniu były także obecnedwie pracownice z Agencji Pośrednictwa Pracy.

"Wmagazynie nie ma już żadnych części. Kontynuacja działalnościprzedsiębiorstwa nie jest już możliwa - również z tego powodu, iżnajbardziej wykwalifikowani pracownicy odpowiedzialni za konstrukcję,już na początku roku uciekli do innych firm. Poza tym Hollinger straciłgłównego odbiorcę".

Hollinger na krótko przed plajtą mówił, że sytuacja firmy jest dobra. 2miliony EURO okazały się jednak cyfrą wyciągniętą z powietrza.Stwierdził to Hopmeier po pierwszej kontroli dokumentów. Na wczorajszymzebraniu w przedsiębiorstwie Hollinger był nieobecny. Załoga nie chcesię dobrze wypowiadać o swoim byłym szefie. "To jest niewiarygodne jaksynowi Paula Hollingera w ciągu trzech lat udał się postawić pod muremtak zdrowe przedsiębiorstwo, myślę, że Paul Hollinger przewraca sięteraz w grobie".

Jestoczywiste, że Peter Hollinger przeznaczał środki pieniężneprzedsiębiorstwa na własne potrzeby, wskazuje na to jego życieprywatne. Jak już PZ dowiedział się z różnych źródeł, Hollinger sprawiłsobie luksusowy jacht oraz domek wypoczynkowy w Szwajcarii. Kilka dniprzed plajtą sprawił sobie bardzo drogi garnitur.

"Jużod ponad roku związki zawodowe wyszły z propozycją, aby zatrudnićdoradcę lub poszukać partnera handlowego, propozycje te spotkały się uHollingera z odrzuceniem. Cała praca poszła na marne. Chcielibyśmywiedzieć, czy Hollinger prywatnie poczuwa się do odpowiedzialności".

"Niewidziałem jeszcze wszystkich dokumentów", powiedział wczoraj Hopmeier,urzędnik zajmujący się upadłością, "ale po pierwszym wrażeniu należywyjść z tego, że upadłość rozciągnie się trochę w czasie". ZHollingerem już ponoć od czterech dni nie miał kontaktu. Również dla PZpo ogłoszeniu upadłości były właściciel przedsiębiorstwa-plajty byłniedostępny.

.

Żródło: Primasenser Zeitung 05.10.06

Oknonet
58-306, Wałbrzych
Ogrodowa 3A
tel.: +48 509 230 592