Paweł Kubicki: Wiele sie u Was zmieniło, przybył nowoczesny park maszynowy, w jakim kierunku zmierza firma?
Co do planów firmy. Po zmianach właścicieli, które tu nastąpiły, 74% udziałów należy do jednego z większych funduszy w Europie (ubiegły rok to 3,9 mld euro obrotu, 632 miliony zysku i są zaangażowanie w 600 firm w Europie w różnym stopniu). A fundusze wchodzą do firm po to, żeby podnieść ich wartość i w perspektywie najczęściej do pięciu lat z takiej inwestycji wyjść z zyskiem. Wyjść albo przez giełdę albo do inwestora strategicznego. Dziś jesteśmy blisko tej koncepcji giełdowej. Natomiast, żeby to zrobić potrzebujemy stworzyć odpowiedniej wartości rynkowej podmiot.
Zwiększając firmę wprost czy przez konsolidacje?
Co do zwiększania obrotu to koncentrujemy się na tym, aby osiągnąć 100 milionów przychodów, dzisiaj oscylujemy wokół 80-ciu milionów. Natomiast właściciele są na etapie poszukiwania możliwości aktywnego udziału w konsolidacji rynku. To może być przyjęcie innego podmiotu z PCV z drewna, z aluminium, ale równie dobrze może to być wybudowanie nowej hali w Pszczynie. Te rozmowy trwają w Polsce i za granicą, dlatego że my w istocie prawie 25% produkcji sprzedajemy w Czechach i na Słowacji. Na Słowacji mamy spółkę własną w 100%. Rozmawiamy z podmiotami zainteresowanymi konsolidacją w Czechach, na Słowacji i w Polsce.
Uruchomiliście w tym roku nowoczesną linię Hafnera...
Linia ruszyła we wrześniu, a tak naprawdę w październiku, to krótki okres na podsumowania, ale już dzisiaj skróciliśmy radykalnie czas oczekiwania na okna. Jesteśmy w stanie w 10 dni zrealizować każde zamówienie. A to jest ważne, bo jest jakimś argumentem w relacji do ceny. Na tych liniach powinniśmy spokojnie osiągnąć zakładane wzrosty i realizować założone kierunki rozwoju. Musze przyznać, że to bardzo nowoczesny sprzęt o którym można by wiele opowiedzieć.
"Więcej na temat PCV SBA4 w wywiadzie z dostawcą linii, Dorotą Zachodny z DKV."
A jakie dokładniej są to kierunki?
Co do stolarki to kwestia dwóch profili. Powinniśmy mieć profil Premium i drugi tańszy. Na dzisiaj firma 70% przychodów generuje z przetargów publicznych, w których najistotniejszym kryterium jest cena. Druga sprawa to aluminium. Ponieważ mamy coraz więcej zapytań rozważamy wybudowanie kolejnej hali na taką produkcję. Przemawia za tym rentowność, bo na samych oknach nie jest zbyt duża. Trzeci temat to stolarka drewniana, której też nie wykluczamy. Stawiamy sobie pytanie, czy budujemy grupę PCV i aluminium, czy grupę okienną. Idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby w grupie był "plastik", aluminium i drewno. Czyli oferta dla każdego klienta w tej samej sieci sprzedaży. I wtedy będzie dla Kowalskiego robotnika, dla Kowalskiego dyrektora, dla Kowalskiego prezesa. Wysokie prawdopodobieństwo jest, że w grupie kapitałowej pojawi się podmiot produkujący na innym profilu, który będzie tańszy.
Co z izolacjami?
Będziemy stać na tych dwóch nogach. Skoro zajmujemy się termomodernizacją budynków, to powstaje pytanie, czy być definiowanym jako producent okien, czy jako wykonawca usługi termoizolacji. Co powinniśmy sprzedawać rynkowi? Jak Państwo wiecie, na rynku jest się albo liderem jakościowym albo liderem kosztowym. Dlatego jeżeli mamy zaproponować rynkowi jakąś usługę jakościową, która pozwala nam na wygenerowanie odpowiedniej marży, to myśl o modernizacji domu aż się prosi. My zrobimy dach, zrobimy piwnicę, na wszystko damy X lat gwarancji.
To ciekawe kompleksowe podejście. Rzadko spotykane na naszym rynku. A jak wyglądają inne rynki?
Znamy dobrze Czechy i Słowację. Tam rynek okien jest zdecydowanie ciekawszy. Po pierwsze wspólnoty i gminy, dzięki UE mają pieniądze na wymianę okien. To jest ciekawszy i bardziej dynamiczny rynek. Aczkolwiek Polacy mają bardzo wysoką markę w Czechach i Słowacji. Co do zachodu to niestety nasze firmy zaczęły sprzedawać okna po cenach polskich, zamiast tylko troszeczkę obniżyć.
Co Pan sądzi o firmach, które ekstrudują własny profil?
To jest kwestia pewnej strategii. To jest pytanie o pewne założenie, bo jeżeli się funkcjonuje jako producent gotowej stolarki, to jest OK. Natomiast póki co żaden producent profili podejmujący się produkcji sam, nie zapewnił sobie odpowiedniej reputacji tego profilu z wielu powodów. Żadna firma, która produkuje sama profil, nie może się równać z profilem markowym.
Nie sądzę, żeby obroty Drutexu spadły w momencie, kiedy wprowadzi swój profil.
Nie to chciałem powiedzieć, że spadną obroty. W każdym momencie producent okien staje się naturalnym konkurentem systemodawcy. I pytanie, czy kapitałowo firmę stać, żeby być konkurentem regionalnego systemodawcy. Czy w ogóle może pojawić się producent, który jest w stanie wszystkie funkcje skutecznie wykonywać samodzielnie? Czyli robić profil, szybę, sprzedawać i jakie będzie jego miejsce na rynku?
Jak będzie wyglądał rynek sprzedaży okien za 5 – 10 lat? Czy będą to salony firmowe, czy dystrybutorzy?
Ja myślę, że będą tylko 2 sposoby sprzedaży. Tani produkt w marketach budowlanych i produkt markowy w salonach sprzedaży. Ten szczebel pośredni zostanie moim zdaniem zamieniony na usługodawstwo. Póki co wszystkie formy sprzedaży przyszły do nas z zachodu, a tak to właśnie tam wygląda. Producent dąży do zmniejszenia liczy ogniw pośrednich między nim, a klientem, bo obsługa klienta kosztuje oczywiście, natomiast to jest obszar potencjalny do zysków. Druga sprawa, im mniej pośredników, tym bardziej jestem suwerenny.
Co Pan myśli o tak modnej ostatnio kwestii ołowiu, ?
No cóż, przecież nikt tego nie je, nie liże. Tak samo jak dachy azbestowe. Jak nie ma pylenia, to sobie leżą spokojnie i nikomu nie szkodzą. Dopiero przy produkcji, czy przy obróbce azbestu, jest rakotwórcze. Ja myślę, że to jest po prostu marketing. Czym jest ten ołów w oknach, w stosunku do tego, ile chemii jest w mięsie, które na co dzień kupujemy...
Bardzo dziękuję za cenne uwagi, będziemy z przyjemnością śledzić rozwój koncepcji w firmie i samej firmy. Życzymy powodzenia.











