Wywiad z Markiem Klimkiem

Zainteresowany? Poproś o ofertę!

Chyba nie ma nikogo w tej branży, kto polemizowałby nad wyborem Marka Klimka, któremu red. nacz. oknonet.pl wręczył na BUDMIE 2007, nagrodę KRYSZTAŁOWY PROFIL za 2006 r. Powiedział wtedy,: ...patrząc na maszyny PREZMETU, jestem dumny, że jestem Polakiem...”

Wywiad z twórcą i projektantem maszyn, które skutecznie stawiają czoła zachodnim technologiom.

Dlaczego akurat maszyny dla branży okiennej?
Marek Klimek: Był to przypadek. Na początku firma zajmowała się produkcją form wtryskowych i narzędzi wykrawających. Pewnego dnia jedna z firm zamówiła maszynę do zaciskania narożników. Skonstruowałem więc i wykonałem taka maszynę, która spełniała oczekiwania klienta. Zobaczyła ją druga firma i tak się zaczęło. Pomyślałem wtedy: „Czemu nie inne maszyny?” i tak zaczęła się moja przygoda z maszynami do PCV i Alu, która przerodziła się w pasje do tworzenia nowych, bardziej skomplikowanych maszyn…

Skąd tak złożona wiedza techniczna? Gdzie się Pan nauczył konstruować takie maszyny?
Myślę, że nie szkoła jest tutaj najważniejsza, oczywiście jest bardzo pomocna, ale oprócz wiedzy trzeba mieć zapał do tego, co się tworzy. Trzeba lubić to, co się robi. Czasem na pierwszy rzut oka coś wydaje się być niewykonalne. A jednak upartość, jaką chyba odziedziczyłem po ojcu pomaga mi wiele osiągnąć i stworzyć. Czasem jest to zwykła metoda prób i błędów, ale lubię trudne zagadki technologiczne.

Skąd odwaga żeby konkurować ze znanymi firmami zagranicznymi?
W każdej branży jest konkurencja. Wie Pan, jakoś tak samo wynikło (uśmiech). To nie były jakieś strategiczne przemyślenia. Maszyny są produkowane, klienci są zadowoleni, więc dlaczego miałbym się bać? Do każdej maszyny „wkładam kawałek siebie”. Pojawiają się klienci, którzy nie chcą standardowej maszyny, jaką znajdzie Pan w ofercie, tylko przychodzą z jakąś swoją wizją a ja staram się ją zrealizować, ale wtedy nie myślę o konkurencji, tylko o tym, aby wykonać powierzone mi zadanie i tak powstaje kolejna maszyna- niby ta sama zgrzewarka, ale…

Z czego jest Pan dumny?
Hmm… Raczej z kogo… Z mojej rodziny (uśmiech). 

Proszę nam powiedzieć o swoich planach, dokąd Pan zmierza?
Dokąd zmierzam? Przede wszystkim nigdy nie chciałbym zatrzymać się w miejscu. Człowiek powinien rozwijać się przez całe swoje życie. Szukać, dążyć, odkrywać, poznawać i konstruować (uśmiech). A teraz bardzo, bardzo poważnie chciałbym zapewnić klientom mojej firmy jak najlepszy serwis w maszynach o najwyższym stopniu zaawansowania technologicznego. Nie można stworzyć czegoś, co nigdy się nie popsuje, ale kładę duży nacisk na rzetelność, bo chciałbym, aby wyjazdy naszych serwisantów były bardzo sporadyczne.

Jakie nowe rozwiązania powstają w Pana głowie, które można zdradzić?
Na początku przyszłego roku będą robione próby pracy silnika liniowego do napędu nowoczesnego centrum obróbczego do metalu, w którym powtarzalność wynosi 5 µm, a obszar roboczy w osi „x” 6300 mm

Czy ta maszyna jest dla Pana teraz jedynym wyzwaniem?
Teraz tak. Ale tempo życia i ciągłe nowinki technologiczne pewnie przyniosą za jakiś czas kolejne wyzwanie-zadanie, które będę się starał rozwiązać. Nie zapeszajmy (uśmiech).

Musi Pan tak jak my lubić tę branżę, jak Pan ocenia ludzi w naszej branży?
Jest to zamknięte grono osób i czasem plotki przelatują lotem błyskawicy. Mam na myśli tylko to, że jesteśmy bardzo specyficzna branżą. Lubię tą branżę i lubię ludzi, z którymi się spotykam. Gdyby ktoś kazał mi wybrać branżę, w której chciałbym pracować, jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że byłaby to właśnie branża okienna.

Gdzie obok tego wszystkiego jest miejsce dla rodziny i bliskich?
Są dni, że jest bardzo trudno to wszystko pogodzić. Choć rodzina jest dla mnie najważniejsza, to wiele razy to firma wiodła prym i wtedy właśnie liczyłem na wyrozumiałość mojej rodziny, bo przecież to wszystko, co stworzyłem nie jest tylko dla mnie, ale przede wszystkim dla mojej rodziny.

A co z exportem i rozsławianiem polskiej myśli technicznej?
Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że o tym zapomnieliśmy. Nie Panie Pawle. Exportujemy nasze maszyny, tyle tylko, że nie dążymy do usilnego nagłośnienia tego faktu. Maszyny znajdzie Pan w Rosji, Węgrzech, Słowacji, Ukrainie, Litwie, Azerbejdżanie…

Jakie ma Pan Panie Marku plany związane z firmą  „P-M”?
Chciałbym kontynuować to, co zacząłem. Chciałbym, aby moja praca nie poszła na marne, bo w to, co robię wkładam całą moją energię. Chce rozbudować firmę i stworzyć nowe miejsca pracy. Dlatego we wszystkim, co robię, zmierzam do ciągłych możliwych udoskonaleń. Mam po prostu taki system pracy- firma musi ciągle się rozwijać i doskonalić. Firma to nie tylko ja, ale pracownicy i my wszyscy wiemy, że ciągłe doskonalenie jest podstawą wszelkich naszych dążeń do najwyższej jakości.

Zainteresowany? Poproś o ofertę!

Strona główna | O firmie | Oferta | Publikacje | Sieć sprzedaży - kontakt | Praca

PREZ-MET

42-260 Kamienica Polska
Romanów 68
tel.: 034 3273237
Fax: 034 3273237
e-mail: biuro@prezmet.pl
http://www.prezmet.pl





R&D Tech dynamicznie pozyskuje rynki zbytu na Wschodzie

R&D Tech dynamicznie pozyskuje rynki zbytu na Wschodzie

Firma R&D Tech zanotowała w bieżącym roku znaczy...

Jak OZCELIK i jego maszyny radzą sobie w Polsce?

Jak OZCELIK i jego maszyny radzą sobie w Polsce?

Chcąc sprawdzić, czy dostawca z Turcji zadomowił się...

DAKO z Q-FORM od URBAN POLSKA

DAKO z Q-FORM od URBAN POLSKA

URBAN POLSKA z Żar dostarczył i zainstalował w firmie...

5 najczęściej zadawanych pytań przed zakupem urządzenia podciśnieniowego Schmalz

5 najczęściej zadawanych pytań przed zakupem urządzenia podciśnieniowego Schmalz

Eksperci Schmalz przedstawiają i odpowiadają na kilka...



» Więcej na subportalu maszyny, obróbka powierzchni